FANDOM


Szef: Ostatnio w Totalnej Porażce Wyspie Wawanakwa. "Wielmożny" Chris McLean dalej nie wrócił, więc ja ponownie musiałem odwalić za niego robotę. Courtney i Izzy miały zmierzyć się w konkursie piękności, ale Izzy została w obozie. Nie stawiając się na wyzwaniu, drużyna wyeliminowała ją. Dobra, MOGĘ SKONCZYĆ? Przechodzimy do kolejnego odcinka Totalnej Porażki Wyspy Wawanakwa.

Stołówka

Wściekłe Żyrafy jedzą śniadanie. A właściwie, to nie jedzą, bo tego się jeść nie da. Chociaż, nie całe Żyrafy... Ezekiela nie ma

Leshawna: To już przesada, że po raz kolejny musimy jeść to świnstwo.

Geoff: Tęsknię za domowymi obiadkami.

Duncan: Żarcie w poprawczaku nawet było lepsze

Justin: To z pewnością jest bardzo kaloryczne, bo jak coś niezdrowe, to musi być kaloryczne.

Geoff: Kalorie to podstawa ziom, bo inaczej będziesz chudy jak szkielet. Dobra, żyje się raz

Geoff bierze łyżkę do buzi

Duncan: Koniecznie musimy zrobić wszystko, ale to absolutnie WSZYSTKO by dzisiaj wygrać. Dość mam tej złej passy. Niedługo sam wylecę i żarcie z willi będę mógł oglądać tylko w telewizji

Leshawna: I o to chodzi

Justin: Przydało by mi się spa

Leshawna: Też chętnie skorzystam. Ciekawe czy mają? Co ja gadam, na bank mają.

Geoff: Tak ziomy, jeden z wszystkich...

Leshawna, Duncan i Justin: ...wszyscy za jednego

Duncan: Szefie, następnym razem przygotuj dla siedmiorga, bo mamy zamiar wygrać to wyzwanie.

Szef: ZAMKNĄĆ SIĘ BĘCWAŁY, A JAK NIE SMAKUJE TO WON

Duncan wyszedł ze stołówki.

Willa

Zwycięzcy poprzedniego wyzwania, czyli Milczące Słonie jedzą śnidanie

Cody: Niezłe te frytki. Co ja mówię niezłe, nieziemskie są

Owen: Gwen, mogę też twoją porcje?

Owen chce zabrać jej frytkę z talerza, ale ta klepie go w rękę

Gwen: Łapy przy sobie grubasie

Owen: Oops, sorry

Gwen: Haha, nie no żartuję.

Courtney: Obyśmy nigdy nie przegrali. Haha, Wściekłe Żyrafy tracą z każdym dniem, a Duncan to totalna żenada

Gwen: Musiał cię poważnie zranić, że tak go nie cierpisz. A tak swoją drogą, to zobaczę co u niego. W koncu chyba nie masz nic przeciwko skoro nie jesteście razem?

Courtney: Jasne

(PZ Courtney: ) NIE NIE I NIE. Nie pozwolę na to. Duncan będzie mój, jeszcze się przekonacie.

Gwen otwiera drzwi i zastaje Chrisa, który wygląda jakby tornado przez niego przeszło.

Gwen: Chris?

Chris: Tak, a co?

Trent: Co ci się stało stary?

Chris: Nieważne. Potrzebuję tylko okład z lodu

Owen: A może frytkę?

Chris: Nie dzięki, już jadłem.

Gwen podaje Chrisowi okład z lodu

Chris: Dzięki Gwen. Ja i Szef musimy sobie wyjaśnić co nie co.

Chris wychodzi

Gwen: No to ja zobaczę co tam u Duncana.

Gwen wychodzi

Beth: To może i ja pójdę na świeże powietrze.

Stołówka

Szef zmywa naczynia po Wściekłych Żyrafach gwiżdżac przy tym, kiedy do jego kuchni wchodzi Chris

Chris: Hej...

Szef: Chris?

Chris: Nom

Szef: Czy ty wiesz matole co ja tutaj przez ciebie przechodziłem?

Chris: Nie nie wiem, a wiesz co ja przez ciebie musiałem przejść?

Szef: Widząc na twój stan fizyczny, pewnie jakiś huragan

Chris: Głupi jesteś. To było tak...

Retrospekcja Chrisa

W tle pojawiają się obrazki, a Chris opowiada Szefowi jak to został "pobity"

Chris: Ubiegłego ranka, kiedy zrobiłem się głodny postanowiłem zajrzeć do lodówki i coś przekąsić. Okazało się, że cała była pusta, a był w niej tylko jeden pomidor. Uznałem więc, że najlepszym wyjściem będzie pojechać na kebaba do pobliskiej restauracji. Wiesz, taka osiedlowa. No to pojechałem i zamówiłem największego jaki mają, a jako, że w całej restauracji było tylko jedno wolne miejsce w dodatku obok jakichś podejrzanych typów, to byłem zmuszony tam usiąść. Ziom, tak się przestraszyłem, że upuściłem kebaba, i wylałem sos na bluzkę jednego z nich. Kazał mi oddać kasę za nią, to mu powiedziałem, że nie mam przy sobie i zostawiłem w domu. Ci wytarnęli mnie z restauracji i zaprowadzili w jakieś miejsce, gdzie spuścili mi wpie**ol i zabrali telefon, przez co wiedzą jak się nazywam. Na szczęście telefon udało mi się odzyskać, gdy jeden z nich poszedł na stronę, a drugi był zajęty pisaniem sms'a. Wtedy też im zwiałem i pobieglem szybko na tramwaj by tutaj przyjechać

Stołówka

Chris siedzi na krześle, a Szef trzyma rękę na jego ramieniu

Chris: Tak to wyglądało

Szef: Dobrze, że jesteś cały

Chris: Nom, tak

Szef: Przekąsisz coś może, właśnie robię obiad?

Chris: Nie, jeszcze mnie mdli jak sobie pomyślę.

Port wstydu

Duncan i Gwen spędzają tam czas, czule ze sobą rozmawiając

Duncan: Lśnisz jak najjaśniesza gwiazda w drodze mlecznej

Gwen: Uuu, romantyk z ciebie

Duncan: Dla ciebie mogę być nawet dyrektorem mojej szkoły

Gwen: Wolę cię jako punkowca

Duncan: A ja ciebie kocham jako wspaniałą i piękną gotkę.

Gwen i Duncan zaczęli się całować. Courtney przechodziła obok nich i zauważyła ich. Jej mina mówiła sama za siebie

(PZ Courtney: ) (zaczyna płakać) To jest takie niesprawiedliwe. Gwen i Duncan... Nie nie mogę. Dłużej nie dam rady, oni serio są razem. Gwen, osobiście zniszczę ci twój wizerunek, ale na razie... sojusz.

Obóz Wawanakwa

Gwen i Duncan wracają do obozu trzymając się za ręce

Trent: No, to mamy pierwszą parę, hę Beth?

Beth: Pasują do siebie jak ulał

Geoff: Gwen i Duncan, Duncan i Gwen, fajnie to brzmi nie?

Duncan: Tak, tak, fajnie, a co? Masz może kogoś

Geoff: A tak, mam. Bridgette ma na imię

Duncan: Pozdrów ją ode mnie

Chris przychodzi do uczestników.

Chris: Chodźcie za mną. Czas na dzisiejsze wyzwanie.

Boisko do gry w hokeja na trawie

Chris: Zanim zaczniemy, czy ktoś widział Ezekiela?

Duncan: Nie wiem gdzie ten dziwoląg się podziewa i szczerze nie obchodzi mnie to

Chris: W takim razie. Słonie, troje z was musi siedzieć na ławce

Cody, Courtney i DJ siadają na ławce

Chris: A wy ziomy wybierzcie kapitana i bramkarza

Narada Żyraf

Leshawna: Ok, co powiecie bym poszła na bramkę?

Geoff: Z naszego punktu widzenia to najlepszy pomysł. To może ja zostanę waszym kapitanem, co?

Duncan: Sam chciałem być nim, ale po wczorajszym występie nie zamierzam się kłócić

Geoff: No to załatwione, Justin?

Justin przeglądał sie w lusterku i nie zajarzył o co chodzi.

Justin: Co?

Geoff: Nieważne, mamy ustalone

Narada Słoni

Trent: Oni wybrali Leshawnę, więc ty idź Owen.

Owen: Nie stary, nie mogę

Trent: Dlaczego?

Owen: Ledwo mieszczę się w bramce

Trent: Ok, to wybierzmy kogoś innego

Trent patrzy na Beth i Gwen

Trent: Ktoś chce iść na bramkę

Świerszcz

Gwen: Nikt na to stanowisko nie nadaje się bardziej od Owena

Trent: Dobra, wezmę odpowiedzialność na swoje barki.

Owen: Proponuję Gwen ja kapitana

Gwen: Serio? Wow, dzięki

Owen: Zgadzacie się?

Beth: Jasne

Trent: To ustalone

Boisko do gry w hokeja na trawie

Gra

Szefi Chris komentują mecz z wieżowca.

Chris: Witam wszystkich na meczu hokeja na trawie. Zawodnicy przygotowują się do rozpoczęcia Gwen i Geoff z przeciwnych drużyn zaczynają mecz. Gwen przejmuje piłkę i podaje do bramkarza. Trent wychodzi z pola karnego, Co on wyprawia powinien w tym czasie stać na bramcę. Duncan przejmuje tą piłkę biegnie prosto na bramkę przeciwników STRZELA.... Ach nie trafił mimo, że bramka była pusta to piłka odbija się jednak o słupek. Trent wraca na bramkę i wybija piłke. Duncan znów przechwytuje i podaje do Justina. Justin biegnie, ale co on robi to nie ta bramka Strzela na szczęście Laehawna broni. Leshawna postanowiła samodzielnie rozprawić się z drużyna przeciwną, ale po co? Co się dzieje z tymi bramkarzami wychodzą z pola karnego i mają nadziej na strzelenie gola. Podaje do Kapitana swojej druzyny Geoff biegnie i STRZELA piłka przelatuje obok bramkarza i ląduje w siatce cóż za piękny gol. 1-0 dla żyraf.

Szef odgwizduje koniec meczu

Trent: Co, już tak szybko?

Szef: Tak, pamięć się konczy, więc musimy jak najszybciej skonczyć ten odcinek.

Duncan: Brawo kapitanie

Wściekłe Żyrafy niosą Geoffa na rękach

Ceremonia

(PZ Courtney: ) Nie chce eliminować Gwen, chcę się nią zająć osobiście. Teraz głosuje na Trenta, bo zawalił wyzwanie

(PZ Trent: ) Meh, tak słabo mi poszło, że chyba się pogodziłem z faktem, że odchodzę

Chris: Słonie? Wasza pierwsza ceremonia eliminacji. Cóż, powiem wam trochę jak to wygląda by to nie było. Na tacy mam sześć pianek. Sześcioro z was otrzyma piankę i zostanie w grze, zaś jeden, ten na którego oddaliście najwięcej głosów odejdzie z programu. Wsiądzie do łódki przegranych i opuści Wyspę Wawanakwa, na zawsze. Dobrze, wiec bezpiecznymi...

Trent: Stop

Chris: Trent, nie lubię jak ktoś mi przerywa

Trent: Chciałem zrezygnować. Wiem, że zawaliłem

Chris: Cóż, po za jednym głosem byliście jednomyślni i tak byś wyleciał. Ale daruję wam tym razem, niech wam będzie. Trent zostajesz

Trent: Super

Chris: Za to że nikt ze Słoni nie wyleciał, to Żyrafy otrzymują nagrodę. Dostają darmowe szkolenia w grze w hokeja na trawie. A uczyć będzie ich Szef Hatchet. A wy, trzymajcie się i do następnego razu. Tam już na pewno ktoś odpadnie.

Ciekawostki

  • DJ pojawił się, ale się nie odezwał.
  • Ezekiel został wspomniany, lecz przez cały odcinek się nie pojawia.
  • Chris wraca w tym odcinku.
  • Z pokoju zwierzeń skorzystali: Courtney i Trent.
  • Jest to pierwszy odcinek bez eliminacji.
  • Po raz pierwszy drużyna Wściekłych Żyraf wygrywa.
    • Również po raz pierwszy chłopak przyczynia się do wygranej.
  • Jest to drugi odcinek o tematyce sportowej. Pierwszym był Mecz.
  • Po raz pierwszy nie widać, ani nie jest wspomniany palmtop Courtney.

Zobacz także

Totalna Porażka Wyspa Wawanakwa odcinki
Przed połączeniem Powrót | Mecz | Złość piękności szkodzi | Hokejowa gra | Co dwie głowy, to nie jedna | Zbrodnia niemal doskonała | Zabójczy tor przeszkód | Znowu mnie wystawiłeś | Jaskinia, podziemia i odnowiona miłość
Po połączeniu Dogonią Nas | Hazard | W górę | Siedem Smaków | Przeżyj albo zgiń